Z życia koczownika

user warning: UPDATE command denied to user 'visitmongol'@'77.55.14.140' for table 'cache_form' - check your database quota query: UPDATE cache_form SET data = 'a:21:{s:6:\"choice\";a:3:{s:5:\"#type\";s:6:\"radios\";s:14:\"#default_value\";i:-1;s:8:\"#options\";a:4:{i:0;s:9:\"0-1000zł\";i:1;s:12:\"1000-2000zł\";i:2;s:12:\"2000-3000zł\";i:3;s:13:\"3000-powyżej\";}}s:4:\"vote\";a:3:{s:5:\"#type\";s:6:\"submit\";s:6:\"#value\";s:7:\"Głosuj\";s:7:\"#submit\";a:1:{i:0;s:9:\"poll_vote\";}}s:5:\"#node\";O:8:\"stdClass\":36:{s:3:\"nid\";s:3:\"305\";s:4:\"type\";s:4:\"poll\";s:8:\"language\";s:2:\"pl\";s:3:\"uid\";s:1:\"1\";s:6:\"status\";s:1:\"1\";s:7:\"created\";s:10:\"1274217240\";s:7:\"changed\";s:10:\"1274217283\";s:7:\"comment\";s:1:\"0\";s:7:\"promote\";s:1:\"0\";s:8:\"moderate\";s:1:\"0\";s:6:\"sticky\";s:1:\"0\";s:4:\"tnid\";s:1:\"0\";s:9:\"translate\";s:1:\"0\";s:3:\"vid\";s:3:\"305\";s:12:\"revision_uid\";s:1:\"1\";s:5:\"title\";s:48:\"Jaki budżet przeznaczają Państwo na wakację?\";s:4:\"body\";s:0:\"\";s:6:\"teaser\";s:58:\"* 0-1000zł\n* 1000-2000zł\n* 2000-3000zł\n* 3000-powyżej\n\";s:3:\"log\";s:0:\"\";s:18:\"revision_timestamp\";s:10:\"1274217283\";s:6:\"format\";s:1:\"0\";s:4:\"name\";s:5:\"admin\";s:7:\"picture\";s:0:\"\";s:4:\"data\";s:6:\"a:0:{}\";s:7:\"runtime\";s:1:\"0\";s:6:\"active\";s:1:\"1\";s:6:\"choice\";a:4:{i:0;a:3:{s:6:\"chtext\";s:9:\"0-1000zł\";s:7:\"chvotes\";s:2:\"10\";s:7:\"chorder\";s:1:\"0\";}i:1;a:3:{s:6:\"chtext\";s:12:\"1000-2000zł\";s:7:\"chvotes\";s:2:\"24\";s:7:\"chorder\";s:1:\"1\";}i:2;a:3:{s:6:\"chtext\";s:12:\"2000-3000zł\";s:7:\"chvotes\";s:2:\"21\";s:7:\"chorder\";s:1:\"2\";}i:3;a:3:{s:6:\"chtext\";s:13:\"3000-powyżej\";s:7:\"chvotes\";s:2:\"21\";s:7:\"chorder\";s:1:\"3\";}}s:10:\"allowvotes\";b:1;s:4:\"vote\";i:-1;s:22:\"last_comment_timestamp\";s:10:\"1274217240\";s:17:\"last_comment_name\";N;s:13:\"comment_count\";s:1:\"0\";s:8:\"taxonomy\";a:0:{}s:5:\"files\";a:0:{}s:8:\"readmore\";b:0;s:5:\"links\";a:2:{i:0;a:3:{s:5:\"title\";s:15:\"Starsze ankiety\";s:4:\"href\";s:4:\"poll\";s:10:\"attributes\";a:1:{s:5:\"title\";s:32:\"Pokaż listę wszystkich ankiet.\";}}i:1;a:3:{s:5:\"title\";s:6:\"Wyniki\";s:4:\"href\";s:16:\"node/305/results\";s:10:\"attributes\";a:1:{s:5:\"title\";s:32:\"Pokaż wyniki aktualnej ankiety.\";}}}}s:6:\"#block\";b:1;s:6:\"#cache\";b:1;s:6:\"#theme\";s:9:\"poll_vote\";s:11:\"#parameters\";a:4:{i:0;s:16:\"poll_view_voting\";i:1;a:3:{s:7:\"storage\";N;s:9:\"submitted\";b:0;s:4:\"post\";a:0:{}}i:2;r:15;i:3;b:1;}s:9:\"#build_id\";s:37:\"form-45c8f46bb1281c08520c4ee1c1fc5016\";s:5:\"#type\";s:4:\"form\";s:11:\"#programmed\";b:0;s:13:\"form_build_id\";a:4:{s:5:\"#type\";s:6:\"hidden\";s:6:\"#value\";s:37:\"form-45c8f46bb1281c08520c4ee1c1fc5016\";s:3:\"#id\";s:37:\"form-45c8f46bb1281c08520c4ee1c1fc5016\";s:5:\"#name\";s:13:\"form_build_id\";}s:7:\"form_id\";a:3:{s:5:\"#type\";s:6:\"hidden\";s:6:\"#value\";s:16:\"poll_view_voting\";s:3:\"#id\";s:21:\"edit-poll-view-voting\";}s:3:\"#id\";s:16:\"poll-view-voting\";s:12:\"#description\";N;s:11:\"#attributes\";a:0:{}s:9:\"#required\";b:0;s:5:\"#tree\";b:0;s:8:\"#parents\";a:0:{}s:7:\"#method\";s:4:\"post\";s:7:\"#action\";s:8:\"/node/28\";s:9:\"#validate\";a:1:{i:0;s:25:\"poll_view_voting_validate\";}}', created = 1329968299, expire = 1329989899, headers = '', serialized = 1 WHERE cid = 'form_form-45c8f46bb1281c08520c4ee1c1fc5016' in /home/visitmongol/ftp/visitmongol/includes/cache.inc on line 108.

Obyczaje koczowników zamieszkujących stepy Azji centralnej w tym dzisiejszej Mongolii kształtowały się już przed wiekami. Niektóre z nich wymuszały trudne warunki bytowania. Inne ułatwiały stosunki między spotykającymi się raczej rzadko ludźmi. Od tych zamierzchłych czasów w życiu Mongolskich koczowników niewiele się zmieniło. W dalszym ciągu podstawą ich życia jest hodowla określonych zwierząt. Określonych, gdyż niewiele jest gatunków zwierząt nadających się do hodowli i potrafiących sprostać trudom życia na stepie. Historycznie gatunkami zwierząt hodowanymi przez Mongołów są wielbłądy, konie, jaki, kozy i owce. Zwierzęta dają mięso, mleko, odzienie, opał, środek transportu oraz schronienie gdyż warstwę izolacyjną jurty stanowi sfilcowana wełna. Step jest środowiskiem ubogim w pożywienie, stąd duże stado zwierząt bardzo szybko potrafi wyczerpać zapasy skąpej stepowej roślinności. Z tego powodu od zamierzchłych czasów Mongołowie są ludem koczowniczym, wiecznie przemieszczającym się w poszukiwaniu nowych pastwisk.

Tradycje kulinarne

Obcokrajowcy odnoszą wrażenie, że w mongolskiej kuchni dominuje mięso. W rzeczywistości tak nie jest, zarówno dawniej jak i teraz jedzenie ludów koczowniczych jest sezonowe klimatycznych i bazuje w znacznej części na produktach własnej wytwórczości. Zimą przeważa mięso, latem produkty mleczne.

Najbardziej popularnymi produktami nabiałowymi są: kumys, kefir, urum (gruby kożuch z gotowanego schładzanego mleka), suszony twaróg (aaruul), biały ser.

Najbardziej popularnym gatunkiem mięsa spożywanego w Mongolii jest baranina. Mięso jest gotowane albo suszone, z kości gotuje się rosół. Wnętrzności zwierzęcia służą do wyrobu kiełbasy.

Warzywa są rzadkim dodatkiem. Zapotrzebowanie na witaminy jest rekompensowane głównie spożywaniem produktów mlecznych. Latem Mongołowie urozmaicają niektóre dania dodatkiem dziko rosnących roślin, takich jak szczypiorek i czosnek.

Pije się najczęściej kumys - sfermentowane kobyle mleko, o niewielkiej zawartości alkoholu, jogurt oraz osoloną herbatę z mlekiem. Mongołowie są zapalonymi miłośnikami kumysu. Piją go wszyscy od najmłodszych lat w ilościach, które dla nas wydają się nieprawdopodobne. W ciągu dnia jedna osoba może wypić nawet kilkanaście litrów kumysu. Pije się go wszędzie i przy każdej okazji, zatem każdy Mongoł zawsze musi mieć w zanadrzu jakiś zapas tego cennego napoju. Przy tak ubogiej w składniki mineralne i witaminy diecie kumys stanowi ważne uzupełnienie istotnych dla zdrowia składników pokarmowych.

Bardzo ciekawe są metody konserwacji i przechowywania zapasów pożywienia na stepie, wypracowane ze względu na specyficzny styl życia nomadów i trudne warunki klimatyczne kraju. Mięso (a także sery) suszy się zwykle na wolnym powietrzu. Mięso tnie się na długie paski, a następnie zawiesza w cieniu, w przewiewnym miejscu. Wyschnięte paski mięsa (borc) wrzuca się do wrzącej wody i co pozwala na uzyskanie w kilka minut pożywnego rosołu.

Mentalność

Mongolski step, pustynia oraz tajga ukształtowały specyficzny sposób myślenia i postrzegania świata, miały ogromny wpływ na relacje międzyludzkie i styl życia – wszystko to co nazywamy kulturą.

Aby zrozumieć warunki panujące w Mongolii należy wyobrazić sobie że ludność Warszawy (no może Warszawy i okolic) nagle rozprasza się na obszarze 5 razy większym niż Polska. Oznaczało by to, że na kilometr kwadratowy przypadały by wtedy niespełna dwie osoby. To gęstość zaludnienia Mongolii. Najwięcej ludności mongolskiej, bo aż 1/3, skupia się w stolicy kraju Ułan Bator oraz jej okolicach. Pozostała część osiadła w centrach większych ajmaków, czyniąc pozostałe tereny Mongolii praktycznie bezludnymi. Surowe i pozbawione wszelkich wygód życie stepowe stawa ludziom rozrzuconych na ogromnych przestrzeniach specjalne wymagania, szczególnie ważna była wzajemna pomoc i życzliwość. Rzadkie spotkania z dalszymi, czy bliższymi sąsiadami, czy nieznajomymi zawsze były radosne i pożądane. Mongolska mądrość narodowa głosi, że „ Szczęśliwy ten gospodarz, przy jurcie którego zawsze stoją konie wędrowców (przyjezdnych)”. Dlatego obyczaj gościnności zachował się do czasów obecnych.

Gotowość niesienia pomocy, gościnność oraz towarzysząca jej naturalność wydają się koniecznością w trudnych warunkach stepu. Jadąc wiele dziesiątek, a nawet setek kilometrów przez niegościnne tereny bez pomocy otwartych i gotowych do pomocy koczowników, można było niechybnie stracić życie. Z drugiej strony gość stanowi niewątpliwą atrakcję dla oddalonych o setki, tysiące kilometrów mieszkańców jurt. Gość to informacje o świecie, prezenty, ale może przede wszystkim okazja spotkania się z innym człowiekiem.

Otwartość Mongołów, ich koczowniczy tryb życia oraz wolność jaką oferuje step są czynnikami, które wzajemnie na siebie oddziaływają, tworząc harmonijną całość i jednocześnie stanowią przejaw doskonałego przystosowania się ludzi do trudnych warunków. Życie na stepie ukształtowało specyficzny rodzaj tożsamości, której podstawową cechą jest brak wyraźnych granic. Mongoł pojmuje siebie o tyle o ile uczestniczy w życiu większej zbiorowości. Rozumowanie w kategoriach zbiorowości wymusza zaś częściowe zawieszenie indywidualnych potrzeb oraz poczucia intymności. Dobre jest to, co jest korzystne dla zbiorowości. W takim świecie nie ma miejsca na zbytni indywidualizm i prywatność. Jurta oferuje tylko jedno pomieszczenie dla wszystkich, posiłek spożywa się z tego samego naczynia co inni, swoje potrzeby fizjologiczne załatwia się często w bezpośredniej bliskości innych (w stepie trudno schować się za drzewem, bo ich po prostu nie ma), a podczas wielodniowej podróży w autobusie panuje niesłychany ścisk i wszyscy opierają się o siebie lub leżą na sobie. Mongołowie znoszą to wszystko z naturalnym spokojem niefrasobliwie naruszając intymność i poczucie prywatności innych, co w przypadku Europejczyka stanowi najczęściej szok.

Muzyka

Mongołowie są narodem bardzo muzykalnym, a przede wszystkim uwielbiają śpiewać. Charakterystyczne w Mongolii są prastare mongolskie rzewne piosenki stepowe, zwane urtyn-duu (długa pieśń), ze specyficznym zawodzeniem na wysokich tonach. Oddają one bezmiar otaczającego świata i stepu, opowiadają o życiu nomadów, miłości, zwierzętach, koniach, krajobrazie. Innym rodzajem muzyki są boginyn-duu (tzw. pieśni krótkie), które od długich różnią się wyraźnym rytmem i poetycznością.

Swoistym fenomenem jest śpiew gardłowy zwany chöömij, polegający na wydobywaniu głębokich gardłowych tonów. Mogą mu towarzyszyć tradycyjne instrumenty: bębny (damar), mongolski rodzaj lutni (towszuur) czy najbardziej znany instrument szarpany - morin chuur zwany też "mongolskimi skrzypcami". Jest to instrument drewniany o prostokątnym pudle i długim gryfie zakończonym wyrzeźbioną głową konia, z dwiema strunami wykonanymi z końskiego włosia.

Obyczaje, tradycje i obrzędy

Mongołowie słyną ze swej niesamowitej gościnności. Gościnność ta wyrażona jest wielkim szacunkiem i radością dla każdego gościa. Gospodarz jurty obowiązkowo dobrze przyjmie, nakarmi, napoi w myśl powiedzenia „ czym chata bogata”. Przy tym on nigdy pierwszy nie zacznie rozmowy, będzie czekać kiedy zacznie ją gość. Zgodnie z tradycją gość powinien przed wejściem do jurty na znak, że nie ma złych zamiarów, obejść ją jeden lub dwa razy w kierunku słońca, broń czy nóż zostawić przed wejściem. Nadepnięcie nogą na próg przy wchodzeniu do jurty czy domu uważane jest za brak szacunku. Jeśli gospodarz wita wyciągając przed siebie otwarte ku górze dłonie - co znaczy: "nie mam żadnej broni, której mógłbym użyć przeciwko tobie" - należy wyciągnąć swoje dłonie, ale tak, żeby znalazły się pod dłońmi gospodarza (szczególnie to jest konieczne podczas witania się z osobą starszą od siebie). Starsi ludzie przy powitaniu "obwąchują'' młodszego gościa, tj. dotykając twarzą jego policzka wciągają nosem głośno powietrze. Należy to przyjąć jako oznakę szczególnej życzliwości, potraktowania gościa jak syna. Na znak szacunku wobec gościa, gospodarz przed powitaniem wkłada nakrycie głowy.

Po pozdrowieniach z domownikami najważniejszego gościa sadzają w części honorowej jurty, tj. północnej. Pozostali mężczyźni siadają po stronie zachodniej, zajmując miejsca od północy ku południowi według stanowiska i wieku - najmłodsi najbliżej wyjścia. Kobiety siadają we wschodniej stronie jurty.

Forma pozdrowień i gestykulacje różnią się w zależności od celu i charakteru wizyty. Pozdrowienie bywają codziennie, sezonowe, zawodowe i uroczyste. Po powitaniu gospodarz częstuje gościa tabaką ze specjalnej tabakierki. Jest to szczególnie uroczysty element rytuału powitania. Gość wyjmuje tabakierkę i podaje ją gospodarzowi we wnętrzu prawej dłoni trzymanej skośnie. Ten odbiera ją również wnętrzem dłoni prawej, przykrywając jednocześnie z góry lewą dłonią. Następnie wyjmuje on korek tabakierki i przymocowaną doń łyżeczką nakłada porcję proszku na palec, którym umieszcza ją w obu dziurkach nosa. Potem zwraca tabakierkę (koniecznie niedomkniętą) jej właścicielowi, a ten podaje ją kolejnemu mężczyźnie. Rytuał znów się powtarza, a gdy wszyscy zebrani skorzystają z tabakierki, gospodarz wyjmuje swoją i ona zatacza koło. Dopiero wtedy przystąpić można do rozmów, targów czy świętowania.

Tabakierka była kiedyś i jest nadal przedmiotem dumy każdego Mongoła. Wykonana jest na ogół ze srebra zdobionego koralami lub z innych szlachetnych kamieni. W tradycji ojciec przekazuje tabakierkę najmłodszemu synowi. Zachowany do dzisiejszych czasów zwyczaj wzajemnego częstowania się tabakierką jest wyrazem szacunku.

Po tabakierce podaje się herbatę, mleczne produkty, a potem inne dania w zależności od czasu trwania i charakteru wizyty. Tradycja gościnności bardzo ułatwia poruszanie się po stepie. Wędrowiec może być pewien, że w każdej jurcie znajdzie wszystko co niezbędnie: gościnę, nocleg, jedzenie, a często także konie czy wielbłąda na dalszą drogę. Takie jest niepisane lecz bardzo wzruszające prawo stepu.

Jednym z najbardziej popularnych obyczajów jest zwyczaj częstowania herbatą. Jeśli gość chociaż na chwilę zajdzie do jurty o dowolnej porze dnia czy nocy, gospodarz albo gospodyni obowiązkowo poczęstuje go zieloną herbatą zabielaną mlekiem lub ajragiem (kumysem).
Poczęstowanie napojem białego koloru od dawna uważane jest jako wyraz szacunku i czystości uczuć.
Podnosząc herbatę gospodyni na znak szacunku i uważania podaje gościowi czarkę dwoma rękami , a gość powinien ją przyjąć także dwiema rękami - tym okazuje szacunek dla gospodarzy i wyraża swoje podziękowanie. Zwyczaj dawania i przyjmowania prezentu dwoma rękami istnieje w Mongolii od bardzo dawna. Ten gest oznacza „proszę albo dziękuję”. Dlatego nie dziwmy się kiedy Mongoł otrzymując od nas prezent nie dziękuje słowami, tylko przyjmuje go obydwoma rękami. Tym wyraża słowa podzięki. Po herbacie na stół podaje się baraninę, rozdzieloną na części. Najbardziej honorową części - łopatki i schab - otrzymuje najstarszy lub najbardziej honorowy gość, który powinien podzielić się nimi z pozostałymi osobami. Następnie podaje się rosół tzw. „Guriltai szul”( rosół z mięsem i domowymi kluskami), a także ajrag, czasem tarag ( kefir) albo urum.

Przy poczęstowaniu napojami niektórzy starsi ludzie zachowują jeszcze obrzęd „ofiary-dania”. Na przykład przed nalaniem gościowi honorowemu herbaty, gospodyni kropi kilka kropli w niebo i na cztery strony świata (żeby dobrobyt nie ominął tego domu). Pokropienie (polewanie) mlekiem, czy ajragiem pozostało w rytuale powitania zwycięzców w wyścigu konnym oraz pożegnania bliskich krewnych w daleką drogę.

Innym ciekawym dla obcokrajowców zwyczajem jest niewątpliwie rozdanie tzw. „Deedż” (najlepszej części jedzenia) najpierw głowie rodziny, a potem gościom i innym członkom rodziny według wieku. U Mongołów w uroczystych ceremoniach gościowi wręczają chadak (jedwabna szarfa przeważnie koloru niebieskiego), podawany w obu wyciągniętych przed siebie rękach i czarę z napojem białego koloru, mleka czy kumysu. Biały kolor napoju i niebieski chadak symbolizują szczerość i wieczność życzeń. Przyjmując czarę i chadak obydwoma rękoma, gość powinien prawą ręką przerzucić chadak w ten sposób, żeby odkryty brzeg z symbolicznymi ornamentami był zwrócony ku podającemu, życząc mu w ten sposób wszystkiego najlepszego.

Kieliszek należy przyjmować prawą ręką, dotykając prawego łokcia lub przedramienia dłonią lewej ręki. Oznacza to poważanie i uprzejmość wyrażoną gestem - bez słów.

Żeby odprowadzić gościa wychodzą wszyscy biesiadnicy ale najpierw wychodzi gospodarz. Gospodarz kropi strzemię wędrownego mlekiem i bryzga w niebo za nim życząc mu szczęśliwej drogi i powodzenia.